Nawożenie i biostymulacja winorośli w teorii i praktyce – Webinarium Winnice

Zapraszamy do obejrzenia II części z webinarium na temat uprawy winorośli z dnia 10 kwietnia 2024r. Ekspert ds. nawożenia Iwona Polewska – Jankowiak omawia temat nawożenia i biostymulacji winorośli w teorii i w praktyce.

Ekspert: Iwona Polewska-Jankowiak, Z-ca Dyrektora Działu Nawozów Agrosimex

W filmie:

02:12 – filary nawożenia

03:30 – wymagania nawozowe w uprawie winorośli

08:18 – kluczowe mikroelementy

11:00 – efekt synergii pierwiastków

13:05 – ph gleby 1

6:20 – temperatura gleby a dostępność pierwiastków

20:05 – rola próchnicy gleby

28:16 – Algasoil – budowanie potencjału plonotwórczego gleby

32:27 – mikroorganizmy – Rhizosum N plus, Messor, Delsol plus

41:50 – płynna forma nawożenia

46:50 – wapń – niezbędny budulec jakości

53:00 – biostymulacja – Maral

1:00:48 – uszczelnianie zabiegów ochrony fungicydowej

1:05:10 – nawożenie dolistne – gama nawozów Rosaleaf

1:07:10 – podsumowanie

 

Witam serdecznie, Iwona Polewska, firma Agrosimex.

Szanowni państwo, spotykamy się na bardzo ciekawym, pierwszym, tak na dobrą sprawę, organizowanym przez firmę Agrosimex webinarze dotyczącym uprawy winorośli.

Oczywiście ta uprawa w Polsce staje się coraz bardziej popularna, a nawet produkcja dobrego polskiego wina zaczyna nabierać ogromnego znaczenia. Jaki wkład w tę produkcję ma nawożenie? A mianowicie bardzo istotny. Dlatego przygotowałam dla państwa sporo informacji, ponieważ oczywiście mamy tutaj ograniczenie czasowe, postaram się dla państwa przedstawić takie kluczowe elementy, tak zwane tajniki nawożenia oraz zahaczę o tematy biostymulacji, tak aby podpowiedzieć państwu, w jaki sposób wydobywać ten maksymalny potencjał plonotwórczy na państwa plantacjach. Oczywiście zachęcam państwa do zadawania pytań na czacie w trakcie mojej prezentacji. Jeżeli coś powiem za szybko, coś będzie dla państwa niejasne, to postaram się przynajmniej na dwa pytania, jeżeli pozwoli na to czas, odpowiedzieć państwu jeszcze na żywo, natomiast na pozostałe pytania odpowiem już drogą mailową.

Tak że, żeby nie przedłużać, szanowni państwo, zaczynamy. Czymże jest to nawożenie? Na pewno każdy z państwa chociaż raz gdzieś w swoim życiu widział tak zwane prawo Liebiga. Na czym ono polega? Jest to prawo, które mówi o tym, że każdy czynnik, każdy parametr ma niezmiernie duży wpływ na cykl produkcyjny. Oczywiście takie najważniejsze trzy filary w tym nawożeniu to jest dobre przygotowanie stanowiska.

A co tutaj możemy przede wszystkim zauważyć? Najważniejsze, istotne jest przede wszystkim pH. PH gleby dla winorośli powinno być ustabilizowane i najlepiej powyżej sześciu – 6,5 do 7.

Drugim takim bardzo ważnym elementem jest oczywiście zawartość próchnicy. I o tej próchnicy powiem troszeczkę więcej w dalszej części mojej prezentacji, ale jest to niezmiernie ważny element, o który państwo powinniście zadbać.

No i sama struktura gleby. Jak już mamy te trzy filary nawożenia, czyli gleba jest dobrze przygotowana, mamy glebę odkwaszoną, mamy próchnicę i gleba ma dobrą strukturę, jest dobrze uprawiona, dopiero później możemy mówić o takim prawidłowym nawożeniu mineralnym, czy stosowaniu nawozów mineralnych.

Oczywiście, które składniki są najistotniejsze? To wszystkie są istotne. Wszystko zależy od tego, jakie mamy stanowisko, jaką mamy klasę gleby. I tak, aby otrzymać ten maksymalny, potencjalny plon, trzeba zwrócić uwagę na wszystkie składniki pokarmowe. Jeśli mowa również o tym nawożeniu, to nie tylko ważne jest to nawożenie tymi podstawowymi składnikami jak azot, fosfor czy potas, ale również ważne jest dokarmianie winorośli mikroelementami.

Tak jak wspomniałam, pH dla winorośli przede wszystkim powinno być uregulowane. Im bliżej zasadowego, czyli między 6,5 nawet do 7, to tym lepiej. Oczywiście, aby ustabilizować pH gleby, stosujecie do tego państwo nawozy wapniowe. Typu wapnia kornicki, kreda nawozowa. To są najbardziej uniwersalne, szybko działające wapna.

Szanowni państwo, trochę liczb, bo jeżeli mówimy o nawożeniu, to trzeba się oczywiście opierać o tak zwane liczby graniczne. Wykonując analizy gleby, do czego państwa oczywiście zachęcam, szczególnie przed założeniem nowych plantacji, warto wykonać analizę gleby po to, aby wiedzieć, jakich składników pokarmowych przede wszystkim w naszej glebie brakuje i ile tych składników należy uzupełnić. Jeśli mamy wykonaną analizę gleby, to do analizy gleby, w zależności od tego, jaką metodą oczywiście ona jest wykonywana, bo tych metod jest przynajmniej trzy, dobieramy odpowiednio nawożenie, tak aby zbilansować niedobory składników pokarmowych. Oczywiście może się zdarzyć, że będzie brakowało tylko jednego czy dwóch składników. Wtedy do tego celu wybieramy nawozy pojedyncze, na przykład siarczan potasu, na przykład superfosfat wzbogacony, TrifosGran czy tego typu rozwiązania. Natomiast jeżeli analiza gleby ukaże niedobory przy większej ilości składników pokarmowych, na przykład niedobór azotu, fosforu, potasu czy magnezu, wtedy możemy do tego celu stosować nawozy bezflorkowe, granulowane, na przykład Rosaferty 12-12-17 albo Rosafert 5-12-24, bądź na przykład znany wszystkim dobrze państwu nawóz Yara Mila Complex.

Może oczywiście zdarzyć się również niedobór magnezu, do tego celu rekomenduję zastosowanie kizerytu bądź granulowanego siarczanu magnezu. Bardzo ważne jest przy interpretacji wyników, aby bilansując te niedobory w glebie, nie tylko stosować dawki nawozów do tego, jakie powinno być zapotrzebowanie w glebie tych składników dla danej uprawy, ale również warto zaplanować, jaki chcecie państwo uzyskać plon. I tutaj przygotowałam państwu na slajdzie takie wytyczne. Są to dane wzięte z francuskiej praktyki, które mówią o tym, że na wyprodukowanie 10 ton winogron z jednego hektara roślina w trakcie sezonu wegetacyjnego potrzebuje około 70 kilogramów azotu w czystym składniku, 20 kilogramów fosforu, mówimy tutaj o takim fosforze, który już będzie przez tę roślinę przyswojony i pobrany, około 90 kilogramów potasu, 20 kilogramów magnezu. Zwróćcie państwo uwagę na ten wapń, który jest składnikiem jeszcze wydaje mi się niedocenianym i często niedoszacowanym w praktyce rolniczej.

I jeśli mówimy jeszcze o tych ważnych składnikach pokarmowych, to zwróćcie państwo uwagę na mikroelementy, ponieważ w uprawie winorośli to właśnie mikroelementy będą miały bardzo duże znaczenie. Jeżeli mówimy o uprawie winogron, które mają mieć odpowiednią ilość gron, przede wszystkim jagody powinny się równomiernie rozwijać, równomiernie wybarwiać, ale też wpływające na zdrowotność i gospodarkę pozostałymi składnikami pokarmowymi. I tutaj mam na myśli przede wszystkim bor, żelazo i molibden. Oczywiście miedź, cynk, mangan to też są ważne pierwiastki, które należy roślinie podawać. przynajmniej 2-3 razy w sezonie, w cyklu produkcyjnym, ale najważniejsze, te których nie powinno się pomijać, to jest przede wszystkim bor, żelazo i molibden.

Kolejną rzeczą to jest to, że jeżeli państwo produkujecie winogrona i każdego roku z plonem też wynosicie składniki pokarmowe z gleby, czyli znowu pokazując państwu te 10 ton winogron z hektara, zwróćcie państwo uwagę, że wynosimy też około tych 90 do nawet 120 kilogramów azotu z tego hektara, około tych 20 kilogramów fosforu, 100-125 kilogramów potasu i zobaczcie państwo bardzo duża zawartość wapnia, bo to jest blisko 135 kilogramów wapnia z tym plonem. Dlatego każdego roku należy właśnie o ten wapń odżywczy w glebie zadbać. Oczywiście jeżeli państwo nastawiacie się na wyższe plonowanie, wtedy trzeba odpowiednio zbilansować wyższe dawki nawozów do gleby i później również bilansować to w tak zwanym odżywianiu pozakorzeniowym.

Szanowni państwo, chcąc uświadomić wam, jak ważne są mikroelementy, przygotowałam dla państwa taki graf, który pokazuje, które mikroelementy w uprawie winorośli mają wpływ na produkcję. Zobaczcie, na przykład bor, o którym mówiłam, że jest bardzo istotny, będzie wpływał nie tylko na to, żeby dorastały jagody i żeby te jagody były w dobrej kondycji, ale również wpływa na odporność samych winorośli, samych roślin na choroby. Czyli tutaj żelazo, mangan, miedź, bor i cynk to są takie mikroelementy, które podnoszą zdecydowanie odporność roślin na choroby, takie jak na przykład mączniak. Oczywiście żelazo jako ten drugi na żółto zaznaczony, ważny mikroelement bierze udział nie tylko we wspomaganiu winorośli przed odpornością na choroby, ale również wpływa na lepsze parametry fotosyntezy, na lepszy rozwój, oczywiście na gospodarkę również pozostałymi składnikami pokarmowymi. I tutaj muszę państwu podkreślić taką rzecz, że winorośle są bardzo wrażliwe i często możemy zaobserwować niedobory żelaza na roślinach, szczególnie w tych wcześniejszych fazach rozwojowych. I do tego celu warto jak nie zastosować prezentowany przeze mnie produkt ASX Complex, który zawiera w swoim składzie wszystkie te niezbędne mikroelementy, o których państwu opowiadam. Ale czasami może warto jednak jeszcze dodatkowo wspomóc roślinę samym zabiegiem chelatem żelaza, dodatkowy zabieg oprysk nalistny w takich sytuacjach.

Oczywiście jeśli mówimy o gospodarce azotem, bo tutaj też w uprawie winorośli jest to zagadnienie, które warto poszerzyć, to aby jagody potem właśnie też nie gniły i były odporne na choroby, to przeazotowanie jest niemile widziane. Dlatego do tego celu warto zwrócić uwagę na molibden, który będzie również wpływał na tą dobrą gospodarkę azotem. A w przypadku gdyby roślina… gdybyście państwo podali za duże dawki azotu do gleby, to wtedy roślina dużo łatwiej metabolizuje tę nadwyżkę azotu i do tego celu właśnie potrzebny jest molibden, aby roślinie troszeczkę ulżyć.

Szanowni państwo, nawożenie nie jest proste i tutaj znowu kolejny graf, który chciałam państwu pokazać, że nawożenie wymaga rzeczywiście chwili zastanowienia. Nie polecam państwu stosowania nawożenia na tak zwane oko czy w ciemno, ponieważ w glebie następuje bardzo wiele zjawisk. Są to zjawiska chemiczne i tutaj na tym grafie widzicie państwo tak dużo strzałek. To jest współpraca poszczególnych pierwiastków ze sobą w glebie. To są antagonizmy i jest tak zwany synergizm.

Czyli co to oznacza? Niektóre pierwiastki wzajemnie się lubią i wspomagają swoją pracę, a niektóre składniki wręcz blokują się wzajemnie w glebie. Zobaczcie, że tutaj bardzo istotnym pierwiastkiem jest ten wapń. Wapń w glebie oczywiście powinien być w odpowiedniej ilości, ponieważ jest on bardzo istotnym pierwiastkiem, który buduje kształt i przede wszystkim potem odpowiada za dobrą jakość waszego plonu. Ale na przykład zbyt duża zawartość fosforu wpływa antagonistycznie na pobieranie wapnia. Na przykład wapń znowu wpływa również antagonistycznie na zawartość boru. Dlatego jeżeli mamy znowu tego wapnia więcej w glebie, to trzeba pamiętać koniecznie o tych zabiegach dodatkowych borem nalistnie. Więc tutaj jest pewna grupa zależności i tak jak wspomniałam, czasami te antagonizmy, czyli przedawkowanie poszczególnych składników pokarmowych, może mieć więcej negatywnych skutków niż na przykład niedobór jakiegoś składnika. I drugi graf, który państwo widzicie, to jeszcze wrócę do tego pH, jak bardzo istotne jest uregulowanie odczynu gleby, dlatego że czym mamy wyższe pH, tym lepsza jest efektywność pobierania składników pokarmowych z nawozów mineralnych przez wasze rośliny, przez wasze plantacje. Czyli tak na dobrą sprawę samo uregulowanie pH daje państwu dużo większe możliwości, czyli uzyskanie wysokiej efektywności nawożenia nawet przy mniejszych dawkach nawozów mineralnych. Oczywiście, tak jak wspomniałam, mniejsze dawki na pewno są bezpieczniejsze niż stosowanie nawozów w ciemno, na oko albo zbyt dużych dawek nawozów, co może spowodować właśnie wywołanie antagonizmów w glebie i blokowanie się wzajemne składników. I kolejny graf, który również pokazuje państwu, że to wapnowanie ma znaczenie, ponieważ odpowiednie pH gleby, czyli ten przedział między 6 a 7, zaznaczony kolorem żółtym, zobaczcie państwo, umożliwia najczęściej tę dobrą gospodarkę większością składników pokarmowych. Zarówno azot, fosfor, potas czy wapń, również magnez w tym przedziale pH 6 do 7 są pobierane na poziomie dobrym, bliskim 100%. No, może magnez tam na poziomie 70-80%. Magnez, im znowu wyższe pH, czyli tam, gdzie mamy winorośle uprawiane na wapieniach tak zwanych, to wtedy przy dużych zawartościach wapnia, wręcz toksycznych zawartościach wapnia, ten magnez będzie również pobierany w bardzo dużych ilościach, będzie dość lotny, a to powoduje nadmierny przyrost masy zielonej, bo to jest intensywna produkcja chlorofilu, a znowu duża nadprodukcja masy liściowej powoduje znowu większą presję chorób grzybowych i tutaj macie wtedy państwo większe problemy z dobrą ochroną. Natomiast zwróćcie uwagę, że na glebach, gdzie pH jest poniżej 6, dużo lepiej pobierane są mikroelementy i to szczególnie żelazo. Natomiast na glebach, gdzie mamy znowu wysokie pH, z czym się też często spotykam w swojej praktyce u państwa na plantacjach, że coś się dzieje z rośliną, liście są blade, jasne, czasami wręcz widzimy takie zamieranie, zazwyczaj właśnie jest to spowodowane objawami niedoboru żelaza, które na glebach zakwaszonych zwyczajnie zostaje zablokowane, bądź zwyczajnie jest go za mało, czyli nie był wykonany zabieg preparatem zawierającym żelazo. I tutaj, tak jak wspomniałam, wybór odżywki z żelazem, czy to będzie chelat EDTA, chelat IDHA, czy to będzie zwyczajnie siarczan żelaza, czy jakiś kompleksowy produkt, naprawdę ma duże znaczenie. W zależności od tego, jakie macie państwo pH i w jakich mieszaninach będziecie stosować, to wtedy efektywność takiego rozwiązania może być różna.

Jeszcze troszkę teorii. Szanowni państwo, reasumując to, co powiedziałam do tej pory pokrótce, nawożenie nie jest proste i zależy od czynników. Czyli jeszcze raz, ważne jest to pH gleby. Aby to nawożenie mineralne było skuteczne i żebyście państwo byli zadowoleni ze swoich decyzji, warto przede wszystkim skoncentrować się na początku na strukturze gleby, na pH, na tym, żeby w tej glebie znajdowała się odpowiednia wilgotność.

Kolejna rzecz, która będzie miała wpływ na efektywność nawożenia, to będzie sama temperatura gleby. Pewnie państwo wiecie, ale przypomnę, że większość nawozów mineralnych jest pobierana przez rośliny wtedy, gdy temperatura gleby ma minimum 10-12 stopni. Szczególnie dotyczy to takiego pierwiastka, jakim jest fosfor. Fosfor jest pierwiastkiem bardzo leniwym i generalnie najmniej mobilnym w glebie. Bardzo często też macie państwo do czynienia z takim zjawiskiem uwsteczniania się fosforu w glebie, czyli jest on po prostu wiązany do form niedostępnych, nierozpuszczalnych w glebie. I pomimo, że dajecie państwo ten fosfor do gleby, roślina mimo wszystko wykazuje takie symptomy niedoboru. Najczęściej możecie państwo zaobserwować przebarwienia, lekko fioletowe, wpadające w antocyjanowy. To są zazwyczaj niedobory fosforu. I częściej będziecie państwo obserwować takie objawy wczesną wiosną, kiedy są wahania temperatury, właśnie amplitudy temperatur między dniem a nocą. I oczywiście w sytuacjach, kiedy mamy te majowe ochłodzenia, wtedy również bardzo często na plantacjach pojawiają się tak zwane antocyjany, czyli zablokowanie fosforu ze względu właśnie na obniżenie temperatury.

Kolejna rzecz, o której państwu mówiłam, to jest ten antagonizm pierwiastków. Zwracam uwagę, aby przede wszystkim pilnować proporcji potasu do wapnia, potasu do magnezu, magnezu do fosforu. To są bardzo ważne rzeczy. Jeżeli państwo nie potraficie sami bilansować, pracować na nawozach pojedynczych, rzeczywiście zachęcam was do stosowania gotowych rozwiązań, takich jak Rosaferty czy Yara Mila Complex, gdzie macie po prostu już w odpowiedniej proporcji przeliczone składniki pokarmowe w danym nawozie, czyli nawóz Rosafert 12-12-17 już ma odpowiednią proporcję składników, tak żeby nie powstawały w glebie te antagonizmy.

No i oczywiście, co jest ważne, ilość wody. Jeżeli nie będzie odpowiedniej ilości wody, odpowiedniej ilości opadów, to nawet najlepszy nawóz mineralny bez wilgotności odpowiedniej się nie rozpuści w tej glebie i oczywiście nie uwolni z tej granulki składników pokarmowych. I tutaj na tym grafie pokazuję państwu właśnie, żebyście zrozumieli, że nawet najlepszy nawóz będzie działał właśnie pod warunkiem spełnienia tych kryteriów, czyli musi być odpowiednia temperatura, musi być wilgotność, żeby te granulki się rozpuściły, a jak one już się rozpuszczą i znajdą się w roztworze glebowym, to zwróćcie państwo, tak jak mówiłam, fosfor jest najmniej mobilnym składnikiem pokarmowym i musi się znajdować w odległości zaledwie 1 milimetra od włośnika, żeby roślina mogła go zaabsorbować, czyli pobrać.

Kolejnym mało mobilnym pierwiastkiem jest wapień, który również musi być rozpuszczony w roztworze glebowym, ale roślina go pobierze wtedy, gdy włośnik będzie miał go w odległości nie większej niż 5 milimetrów. Podobnie jest w przypadku magnezu. Natomiast potas czy azot to już są składniki bardziej mobilne. Ta siła absorpcji tych składników przez włośniki, przez system korzeniowy jest znacznie większa. Tak że zwracajmy uwagę nie tyle na dawkę czy ilość tego nawozu, ale również na miejsce podania i na termin podania tych składników pokarmowych. A tu szczególnie zwracam uwagę na fosfor i szczególnie apeluję do państwa, którzy właśnie zakładają nowe plantacje, którzy zrobili nowe nasadzenia, aby tutaj szczególnie zwrócić uwagę na fosfor, gdyż jest to składnik niezmiernie ważny, aby te rośliny dobrze się ukorzeniły i potem przyjęły na miejsce i potem mogły budować masę i ostatecznie dać dobre plony.

Ostatni taki element agrotechniczny, na który państwo macie duży wpływ, a ma też bardzo duże znaczenie przy nawożeniu jest oczywiście próchnica. Próchnica jest to bardzo szerokie pojęcie i ona wpływa na bardzo wiele rzeczy w waszej glebie, w budowaniu potencjału plonotwórczego. Tak jak pamiętacie ten pierwszy slajd, gdzie było to prawo Liebiga, czyli ta beczka i tam były takie właśnie pokazane plon potencjalny i plon uzyskiwany. Najczęściej właśnie prostą rzeczą, która ogranicza państwu możliwość uzyskania tego maksymalnego potencjału plonotwórczego jest zaniedbanie dotyczące właśnie próchnicy. Próchnica jest bardzo ważna, bardzo. I szanowni państwo, nie tak łatwo tę próchnicę w tej glebie zbudować, szczególnie znowu, kiedy mamy do czynienia z glebami wysoce zasadowymi, czy gleby typowe wapienie, na których winorośle czują się wspaniale, ale również potrzebują tej materii organicznej i samej próchnicy. Ona pełni bardzo dużo funkcji, funkcje fizyczne, chemiczne i biologiczne w tej glebie.

Funkcje fizyczne to są takie, że ta gleba po prostu jest w dobrej kondycji, przede wszystkim ma dobrą strukturę, jest w stanie gromadzić przede wszystkim wodę i dobrze rozprowadzać w tej glebie, czy gospodarować tymi składnikami pokarmowymi, czyli tym roztworem glebowym, tak żeby te włośniki właśnie mogły z tego korzystać.

Chemiczne. Chemiczna rola próchnicy polega na tym, że wszystkie nawozy mineralne, które państwo podajecie, są systematycznie i łatwiej przez rośliny pobierane. Ja za chwilę pokażę państwu kolejny slajd, kolejny graf, gdzie troszeczkę bardziej to będzie zobrazowane. Natomiast chemiczne właściwości próchnicy niech się państwu kojarzą głównie z ekonomią. Czyli jak mamy próchnicę, to nasze nawożenie mineralne można ograniczyć nawet do 25-30%, dlatego że próchnica i chemizm gleby przede wszystkim powoduje dużo lepsze, skuteczniejsze pobieranie składników pokarmowych. A biologia i próchnica to są przede wszystkim dżdżownice, które potrzebują próchnicy do tego, żeby się namnażać, żeby się tą próchnicą, tą materią organiczną odżywiać. Wszystkie produkty mikrobiologiczne, które państwo stosujecie, a jest to w ostatnich latach bardzo popularne, potrzebują tej próchnicy, żeby te pożyteczne mikroorganizmy, które państwo zastosujecie do gleby, będziecie je tam szczepić, żeby one miały pożywkę i dobre warunki do tego, aby się tam namnażać i przygotowywać właśnie rośliny do budowania wysokich plonów. Pamiętajcie państwo, że próchnica to również gwarancja lepszej gospodarki wodą w całym sezonie produkcyjnym. Każdy 1% próchnicy jest w stanie zgromadzić aż do 160 metrów sześciennych wody na 1 hektarze, czyli jest to niezmiernie istotne, jeżeli mówimy tutaj o tym dobrym gospodarowaniu.

Szanowni państwo, tak jak mówiłam, ten graf, pewnie też już państwo widzieli podobne obrazki, ale wydaje mi się, że to pokazuje doskonale rolę próchnicy i właśnie to, co mówiłam, ten chemizm, to co państwo inwestujecie w nawozy i chcielibyście, żeby ten nawóz był jak najlepiej wykorzystany. Te kolorowe kółeczka z plusikami, niech symbolizują pierwiastki, składniki pokarmowe z nawozów mineralnych. Azot, fosfor, potas, magnez. Tam, gdzie gleba jest zasobna w próchnice, czyli jest o dobrej strukturze, to ta próchnica jest takim lepiszczem, który zatrzymuje te składniki pokarmowe dłużej, dostępne dla rośliny, czyli ten system korzeniowy może rzeczywiście lepiej sięgnąć po te składniki, po ten pokarm, który państwo daliście. Natomiast jeżeli nie ma tej próchnicy w glebie, a jeżeli jeszcze mówimy o glebach lekkich, piaszczystych, to wtedy niestety ten proces przepłukiwania składników pokarmowych z nawozów mineralnych jest bardzo łatwy i niestety nie zawsze roślina ma możliwości skorzystać z tych nawozów mineralnych, z tych pierwiastków, które państwo podaliście. No i ten zabieg nawożenia jest wtedy nieefektywny. Dlatego zwracam państwu uwagę na próchnicę.

No i jeszcze jedna rzecz, z którą się często spotykam. Wykonujecie państwo analizę gleby i to wspaniale, to, że to robicie, bo to jest naprawdę dla was jako inwestorów, analiza gleby powinna być podstawą. I nie raz na cztery lata, nie raz na trzy lata, ale właściwie w każdym sezonie produkcyjnym. Jeżeli chcecie to robić dobrze, mądrze i nie przepłacać, nie przeinwestowywać w tę glebę. Analiza gleby nie jest dużym kosztem przy kosztach nawożenia nawozami mineralnymi.

Szanowni państwo, teraz jeden element. Zdarza się, że otrzymujecie na analizę gleby z wynikami, gdzie określona jest próchnica, a zdarza się, że macie określoną tylko materię organiczną, bądź na przykład substancję organiczną. Tak jak mówiłam, są różne metodyki, różne laboratoria wam wydają wyniki. I chciałabym państwu na tym prostym obrazku pokazać, że jak macie taki wynik, to materia organiczna to nie jest to samo co próchnica. Jeżeli ktoś ma wynik na analizie i jest opisany, że materia organiczna zawiera 2,5%, to nie oznacza, że macie państwo 2,5% próchnicy. Bo tak się zdarza, że tak państwo myślicie. Chciałabym to troszeczkę państwu wyjaśnić. Tutaj na tym schemacie widzicie, materia organiczna to jest całość tej substancji, która w glebie się znajduje. Materia organiczna przy pomocy pewnych procesów chemicznych, czyli proces humifikacji bądź proces mineralizacji, powoduje, że substancja organiczna powoli się przekształca dopiero w próchnicę. Czyli sama próchnica stanowi około 70-80% samej substancji organicznej. Czyli jeżeli ktoś dostaje wynik, że ma określoną zawartość materii organicznej, to zobaczcie państwo, to jest, no w zaokrągleniu można by się nawet połasić na te 40% tego wyniku, że to trzeba sobie mniej więcej tak przeliczyć.

Natomiast jeśli chodzi o profesjonalne doradztwo, szanowni państwo, są liczby graniczne i są też założenia w zależności od klasy gleby. Oczywiście przyjmuje się odpowiedni przelicznik i wtedy można określić prawidłową zawartość próchnicy. Polecam państwu stosowanie, nawet jeżeli macie państwo tę określoną materię organiczną czy substancję organiczną i jest tam materia, w sensie żeby na niej pracować, jest to czynnik taki, który spowoduje, że ta próchnica ma szansę się pojawić, a o próchnicę trzeba dbać każdego roku, bo jest to po prostu proces długotrwały i ciężko odnawialny. Polecam państwu, abyście wprowadzili do nawożenia kwasy humusowe. Ja oczywiście będę państwu rekomendować produkt, z którym pracuję już od 18 lat, bo tyle jestem w firmie Agrosimex i od samego początku Rosahmus był przede mną. Rosahmus to jest 85% czystych kwasów humusowych pozyskiwanych z leonardytu. Jest to produkt, który również posiada certyfikat ekologiczny, więc jest dla państwa zdecydowanie bezpieczny. I zapewniam państwa, że już w pierwszym roku po zastosowaniu będziecie państwo widzieli różnicę i będą się tworzyły związki próchniczne. Tak jak wspomniałam, żeby stworzyła się próchnica, najpierw musi być materia organiczna, która się przerodzi w substancji organicznej. Do tego są potrzebne kwasy humusowe, aby zachodziły procesy humifikacji, a nie mineralizacji. Mineralizacja, szanowni państwo, to jest proces, który bardziej kojarzy się z rozkładem resztek, a to są procesy gnilne i niestety fermentacyjne, co może powodować bez kwasów humusowych niestety obumieranie tych resztek pożniwnych czy tej materii organicznej, która tam jest, a to znowu może powodować choroby odglebowe.

Jeśli mówimy dalej o tworzeniu, o budowaniu tak zwanego potencjału plonotwórczego roślin, to zachęcam również, jeżeli ktoś nie chce stosować Rosahmusu, bo jego trzeba uwodnić, rozpuścić, wykonać ten oprysk gleby odpowiednio wcześnie. Oczywiście jak ktoś ma linie nawodnieniowe, bo zdarzają się już plantacje, gdzie ta inwestycja została poczyniona, to zachęcam do stosowania Rosahmusu przez linie nawodnieniowe. Jest to rzeczywiście zabieg bezpieczny, nie zapycha tych linii. Jeden kilogram podajemy wtedy na tysiąc litrów wody i to jest bezpieczne. Natomiast jeżeli mówimy o takim nałożeniu typowo do gleby oprysk, no to wtedy grubokropliste opryski, czy to belką herbicydową, czy zwyczajne podlanie z jakiegoś węża od 3 do 6 kilogram na hektar.

Natomiast wygodnym rozwiązaniem dla państwa jest produkt Algasoil. Jest to granulowany nawóz organiczny, który pozyskiwany jest głównie z alg morskich. Jest to jedyny na ten moment na polskim rynku tego typu produkt. Jest to nawóz, który będziecie państwo mogli zastosować w niskiej dawce, bo to jest od 50 do 100 kilogram na hektar, po to, aby właśnie podnieść ten potencjał plonotwórczy gleby. Stosowanie go każdego roku, nawet w tej niewielkiej dawce, z nawozami nawet NPK, bo można go wymieszać z nawozami NPK, będzie powodował właśnie to systematyczne podawanie materii organicznej. Tutaj zobaczcie państwo, ten skład jest bardzo bogaty, bo to jest nie tylko NPK, zawiera dodatkowo jod, ale również mamy substancje organiczne, 35%, mamy węgiel organiczny, dodatkowo kwasy humusowe i fulwowe.

Tak jak mówiłam, dlaczego warto aplikować właśnie ten produkt w uprawie winorośli? Przede wszystkim bardzo korzystnie wpływa na całą strukturę gleby i to, co mówiłam, ważne jest, aby zatrzymywał w profilu glebowym jak największą ilość opadów, czyli tej wody, tak aby budować ten potencjał. To, że on zawiera te dodatkowe substancje czynne, takie jak kwasy humusowe, kwas alginowy, powoduje, że nawożenie łączne z innymi nawozami mineralnymi staje się dużo bardziej skuteczne. Nawet jeżeli mamy pH poniżej tego rekomendowanego, to tutaj właśnie Algasoil, szczególnie na tych zakwaszonych glebach, będzie dawał tę nadpłatę tych 25% straty, która mogłaby wynikać chociażby z tego zakwaszonego stanowiska. Tak jak wspomniałam, Algasoil, jakie to są korzyści dla uprawy? Przede wszystkim pokazywałam państwu ten slajd z antagonizmami. Tutaj stosowanie Algasoilu również zmniejsza te antagonizmy w glebie pomiędzy składnikami odżywczymi. Tak jak mówiłam, można go stosować łącznie z nawozami NPK i obniżyć sobie koszt zabiegu tych nawozów mineralnych, zmniejszając ich dawki o 25%. Nie wpłynie to na skuteczność nawożenia. Jest to bardzo dobry produkt, szczególnie polecany tam, gdzie stosujecie państwo też nawozy z mikroorganizmami, bo to jest właśnie taka gotowa pożywka również dla tych mikroorganizmów, żeby one się tam namnażały, tworzyły te kolonie i dla państwa pracowały, dla państwa roślin oczywiście.

Kiedy zastosować? Oczywiście tak jak mówiłam, gdy mamy niski poziom próchnicy, gdy stosujecie państwo nawozy mineralne i widzicie, że coś nie do końca działa, że ten efekt nie jest taki, jak byście państwo oczekiwali. Gdy te gleby są na przykład zakwaszone, gdy właśnie stosujecie mikroorganizmy. i chcielibyście, żeby te mikroorganizmy w tej glebie jak najdłużej pracowały, zwiększały swoją aktywność, no i oczywiście Algasoil będzie również wpływał bezpośrednio na zwiększenie plonów. Jest to również typowy nawóz, który będzie podnosił efekt plonotwórczy, czyli będzie wpływał na plon końcowy.

Szanowni państwo, kolejna rzecz, która jest warta uwagi, jeżeli mówimy o efektywnym nawożeniu, to jest wprowadzenie do państwa programów nawożenia preparatów z mikroorganizmami. Ja chciałabym państwu króciutko bardzo pokazać trzy rozwiązania, które zdecydowanie wpływają na poprawę efektywności samego nawożenia mineralnego, powodując, że nie tylko o te 25%, 30%, 50% można obniżać dawki, ale czasami nawet nie stosując tradycyjnego nawozu mineralnego, a mając wyniki analizy, że przynajmniej na poziomie średnim macie państwo zasobność składników pokarmowych w glebie, wystarczy podać te preparaty zawierające mikroorganizmy i one będą właśnie powodowały to uruchamianie zasobów składników pokarmowych z gleby. Ja tutaj przygotowałam Rhizosum, Messor i Delsol. Są to dla mnie osobiście bardzo ciekawe produkty, które przede wszystkim umożliwią gospodarowanie azotem, fosforem, żelazem, potasem, cynkiem i oczywiście będą pełniły również funkcję biostymulującą dla samych roślin.

Pierwszy produkt, który chciałabym państwu zaprezentować króciutko, to jest Rhizosum N plus. Jest to produkt, który od 2014 roku już jest na polskim rynku, jest on przetestowany. Produkt, który generalnie będzie odpowiadał za gospodarkę azotem. Rhizosum N plus zawiera w swoim składzie wyselekcjonowany szczep bakterii, Azotobacter Salinestris. Jest to szczep tak na dobrą sprawę zaprojektowany i dostosowany do upraw, które są w naszym klimacie, czyli w Polsce generalnie uprawiane. Nie wszystkie szczepy bakterii będą wykazywały taką samą wysoką efektywność, a ten jest właśnie zaprojektowany na nasz klimat. Ten produkt stosujemy w formie oprysków, albo oprysku nalistnego, albo w formie oprysku doglebowego, bo on działa właściwie na trzech poziomach w roślinie, czyli będzie wiązał azot z powietrza, ale również zapobiega stratom azotu z nawozów mineralnych, które zostały podane do gleby, czyli będzie wiązał ten azot zarówno w ryzosferze, jak i później przy stosowaniu w zabiegach nalistnych będzie wiązał azot z powietrza i podawał go roślinie. Jest to produkt z certyfikatem ekologicznym do gospodarki azotowej. Jak widzicie państwo, jeżeli ktoś uprawia typową ekologię, to bardzo często jest problem, że nie ma nawozów mineralnych dopuszczonych do stosowania w gospodarstwach ekologicznych, które zawierają właśnie azot. Dlatego Rhizosum jest tym produktem, który można jak najbardziej wprowadzić do swojego programu i bilansować jako właśnie to źródło azotu. Jest to azot, który będzie roślina dostawała w formie amonowej, czyli tej szybko przyswajalnej przez nasze rośliny.

Jaki to jest ekwiwalent nawozowy? Jak to bilansować? Średnio przyjmujemy, że na dobrze przygotowanym stanowisku, czyli gdy mamy uregulowane pH powyżej 5,5, gdy mamy próchnicę na poziomie przynajmniej 1,5% do 2%, to nasze badania pokazują, że Rhizosum jest w stanie zapewnić około 50 do 70 kilogram azotu mineralnego w trakcie całego sezonu dla rośliny. Czyli jest to prawie ta dawka, którą winorośl będzie potrzebowała na cały swój sezon wegetacyjny. Oczywiście Rhizosum wpływa na zwiększenie plonowania, usprawnia dobre rozbudowanie samej rośliny. I co jest bardzo ważne, przy Rhizosum nie ma czegoś takiego jak przedawkowanie azotem, ponieważ szczep Azotobacter Salinestris dostosowuje się, tak jakby on współpracuje z rośliną. Roślina wysyła sygnał, kiedy potrzebuje tego azotu i w tym momencie te bakterie poprzez powiązania z rośliną same jej ten azot podają w tych momentach, w tych fazach rozwojowych, w których ona tak naprawdę go potrzebuje. Więc jest to bardzo bezpieczne, ale nie ma tutaj możliwości przedawkowania i przeazotowania roślin. To jest bardzo wygodne i bezpieczne, ponieważ jakość plonu finalnego będzie na najwyższym poziomie i przede wszystkim nie będą zalegały żadne azotany.

Drugi produkt mikrobiologiczny, który państwu chciałabym zarekomendować, według mnie jest bardzo ciekawy, ponieważ mega uniwersalny. Zobaczcie państwo, produkt taki trzy w jednym, ponieważ nie tylko wpływa na biologiczne wiązanie azotu z powietrza, rozpuszcza fosfor, który może być w glebie uwsteczniony czy związany w formach niedostępnych dla rośliny, również mobilizuje potas, czyli pamiętacie państwo, pokazywałam, że potas nie jest takim pierwiastkiem co prawda leniwym jak fosfor, ale jest na pewno leniwszy niż azot. Więc tutaj też ta mobilizacja potasu jest niezmiernie istotna. Mamy tutaj bardzo dobry skład, poza tymi wybranymi szczepami bakterii Bacillus, mamy również grzyby mykoryzowe, mamy dodatki węgla organicznego, ale również ekstrakty z alg morskich, Ascophyllum Nodosum, oczywiście kwas alginowy, mannitol. To są takie nośniki, które powodują, że preparat bardzo szybko działa. W roślinie mamy bardzo dobrze widoczne te rezultaty. Właściwie bardzo szybko po zastosowaniu działa na rośliny.

Będzie tutaj również wykazywał podwyższoną tolerancję roślin w przypadku, gdy pojawią się różnego rodzaju stresy. Jakie to są stresy? No przede wszystkim stresy związane z wysoką temperaturą, kiedy mamy niedobór wody, kiedy jest susza. I rzeczywiście te nawozy mineralne nie zawsze się rozpuściły i roślina… jest zbyt niska zawartość roztworu glebowego. Wtedy tutaj stosowanie Messoru powoduje, że mamy tę lepszą gospodarkę tymi składnikami pokarmowymi. Szanowni państwo, tutaj z naszych badań średnio pozwalamy sobie mówić, że zastosowanie Messoru przynajmniej jeden raz w sezonie pozwala na redukcję dawek nawozów mineralnych nawet o te 20%. Polecamy go, szczególnie na tych glebach zmęczonych, intensywnie uprawianych, tam gdzie rzeczywiście występują stresy związane właśnie z suszą, z wysokimi temperaturami. Jeden litr do dwóch litrów na hektar na pewno będzie to bardzo dobre rozwiązanie. Bardzo łatwe w stosowaniu. Można go również mieszać z różnymi preparatami w zabiegach nalistnych, z odżywkami, z zabiegami fungicydowymi, tylko nie z miedzią. To też tak jak w przypadku Rhizosum N plus, produkty, które opierają się o bakteriach w składzie, nie polecamy do mieszania z miedzią. Można go stosować zarówno dolistnie, jak i poprzez stosowanie doglebowe, czy poprzez fertygację.

I ostatni produkt mikrobiologiczny, który chciałabym państwu przybliżyć, to jest Delsol. Delsol to jest również produkt, który od dawien dawna w ofercie Agrosimex był, natomiast był w formie płynnej. Teraz powrócił w nowej wersji proszkowej, dlatego nazywa się już Delsol plus. I różni się od tamtej poprzedniej wersji tym, że nie jest oparty tylko o Pseudomonas Putida, ale ma również dodatek bakterii Bacillus Subtilis oraz dodatek Trihoderma harzianum. To jest produkt, który przede wszystkim służy do regeneracji gleby, ale również do uwalniania fosforu, który jest w glebie zablokowany. Dawka tego preparatu to jest 1 kilogram na hektar. Czyli tutaj, jeżeli wszystko inne nam gra poza fosforem, to zdecydowanie Delsol. I jeżeli macie państwo problemy z żelazem, to też tam na tych glebach, co mówiłam na tych wapieniach, bardzo polecam Delsol Plus po to, aby to żelazo, które w glebach naszych się znajduje, była możliwość udostępniania go roślinom, aby one prawidłowo plonowały. To również będzie wykazywał to działanie biostymulujące, sprzyja oczywiście wzrostowi roślin, lepsze pobieranie składników pokarmowych, szczególnie tego fosforu, co oczywiście również w badaniach pokazuje, że nawet to, co mówiłam przy tym jednym schemacie, mniejsza dawka fosforu, ale stosowanie Delsolus powoduje, że ta mniejsza dawka będzie w 100% pobrana i będzie to mimo wszystko bardziej efektywne i przede wszystkim ekonomiczne rozwiązanie. Delsol również posiada certyfikat do stosowania w gospodarstwach ekologicznych, szanowni państwo.

I teraz troszeczkę z innej beczki. Tak jak mówiłam, są różne sezony. Może się zdarzyć, że sezon jest bardzo suchy albo nie zdążyliście państwo kupić nawozów mineralnych, zastosować ich, a teraz na przykład warunki pogodowe się mogą zmienić w każdym momencie. Jest coś takiego jak technologia nawożenia płynnego i o tym chciałabym teraz dwa słowa. W tej technologii możemy podać roślinie bezpośrednio do korzenia już rozpuszczone formy składników pokarmowych. Możemy podać fosfor, potas, azot, wapń i oczywiście magnez. Do tego celu będę państwu rekomendowała CaTS – tiosiarczan wapnia, tiosiarczan potasu, polifosforan amonu w połączeniu z roztworem Saletrzano Mocznikowym.

Dwa słowa, jak działają tiosiarczany, bo jest to coś innego. Działają bardzo dobrze, mega efektywnie i szybko na państwa plantacjach. Właściwie od momentu, kiedy wykonujecie podlanie, bo mówię tutaj przede wszystkim o tym dokarmianiu doglebowym, czyli można podlać rośliny w odpowiednich proporcjach, stężeniach, o czym za chwileczkę powiem, ale również można w późniejszych fazach nawet wykonywać takie zabiegi nalistnie czy poprzez fertygację. Ale mówmy tutaj na razie o tym nawożeniu doglebowym. Przede wszystkim tiosiarczany, CaTS, będzie to nawóz, który będzie dostarczał do gleby ten wapń odżywczy oraz siarkę, ale on wpływa przede wszystkim na samą strukturę gleby. Wpływa na sorpcję, czyli na to, że tworzy się w glebie roztwór glebowy. To jest produkt, który również minimalizuje nam zagrożenie zasolenia gleb.

Z czego się bierze zasolenie? Przede wszystkim jak znowu zastosujecie państwo nawozy mineralne w dużych dawkach albo w średnich dawkach, ale nie będzie odpowiedniej ilości opadu, to w pewnym momencie te sole mineralne, które w tej glebie się zakumulują, będą powodowały zasolenie. To zasolenie wpływa negatywnie na same rośliny. Przede wszystkim na młode korzenie włośnikowe, które powinny się prawidłowo rozwijać, ale tego nie robią i nie pobierają składników pokarmowych z roztworu glebowego. Kolejna funkcja CaTS-u to jest taka, że jeżeli macie związane w glebie składniki pokarmowe, szczególnie tutaj mowa o takich składnikach jak potas czy magnez, to również tiosiarczan wapnia będzie wpływał na uwolnienie tych składników pokarmowych, przez co będzie lepsze odżywienie roślin. Będziemy widzieli właśnie ten efekt dobrego odżywiania. Widzicie państwo na tym schemacie, jak to działa, że potas, który został związany w glebach, szczególnie na glebach zwięzłych, gliniastych, bo tu najczęściej są tego typu problemy, zostaje przez tiosiarczany wypchany do roztworu glebowego. Oczywiście wapń również pozostaje dostępne w tym roztworze glebowym. Nie jest tak, że wypcha te składniki pokarmowe, tylko tam również zostaje, przez co mamy to dobre odżywianie systematyczne roślin. Oczywiście CaTS poza tym, że pełni te funkcje odżywcze, zmniejsza zasolenie, poprawia strukturę gleby, będzie również pełnił funkcję stabilizatora azotu, czyli będzie zapobiegał stratom z nawozów azotowych. I tutaj rekomendujemy właśnie często połączenie CaTS łącznie z RSM-em, ponieważ jest to bardzo dobre rozwiązanie. Małe dawki azotu z CaTS-em powodują bardzo takie właśnie dobre rezultaty w odżywianiu roślin. I tak jak mówiłam, technologia płynna przede wszystkim to jest ta zaleta, że działa właściwie tu i teraz natychmiast.

Jak stosujemy tiosiarczany czy polifosforan amonu? Stosujemy go w formie oprysku do gleby, czyli możemy to robić belką herbicydową, oczywiście możemy to robić też przy pomocy różnych węży rozlewowych. Dawka jest od 10 do 20 litrów na hektar. W zależności od zapotrzebowania gleby i rośliny przede wszystkim, bo jeżeli macie analizę gleby, to można przy pomocy tych preparatów, tych nawozów sobie to wszystko zbilansować i policzyć dokładnie, ile dawek w jakich stężeniach. Natomiast jeżeli państwo nie macie analizy gleby, to robimy wtedy mniejszą dawkę, te 10 litrów na hektar i do trzech razy w sezonie podajemy tiosiarczany czy polifosforan do gleby.

Tak jak wspomniałam, są to bezpieczne rozwiązania, więc można je później stosować również w nawożeniu tym dolistnym, czy podlewać uprawy, czy fertygować, jeżeli ktoś właśnie ma te linie nawodnieniowe i już chciałby poeksperymentować z fertygacją, to również jest taka możliwość.

Mówiłam państwu o wapniu i tu się też chciałabym zatrzymać, ponieważ w mojej praktyce właśnie często zdarza się, że ten wapń jest niedoceniany, niedoszacowany. Chciałabym, państwo, żebyście zrozumieli, że wapń jest składnikiem budulcowym. Niech się to właśnie kojarzy z tym panem, który tutaj stawia tę ścianę, ponieważ tak rzeczywiście wapń wpływa na budowę ścian komórkowych, na struktury i właściwie jest potrzebny roślinie do budowania nie tylko korzeni, pnia, gałęzi, liści i później owoców. Później jest jeszcze potrzebny jako zapas do tego, aby być odpowiedzialnym za dobrą jakość, za przechowywanie tych owoców, jeżeli robicie na rynek deserowy. Ale również wapń to jest uszczelnianie ścian i wsparcie przed chorobami i szkodnikami.

Szanowni państwo, zdjęcie spod mikroskopu. Zobaczcie, jak wygląda ściana komórkowa, właśnie to jest winogrono. Tam, gdzie mamy ściany wysycone wapniem, one zobaczcie są mega szczelne i tutaj właściwie utrudnione jest przenikanie wszelkich patogenów, chorób. Natomiast na kontroli, gdzie tego wapnia była niewystarczająca ilość, czyli mamy niedobory wapnia, ściana komórkowa winorośli jest mega poszarpana. Widzicie państwo takie dziury. To są właśnie otwarte wrota do chorób grzybowych, patogenów, szarej pleśni i tak dalej. Dlatego wapń ma niezmiernie istotną rolę.

Jakie możemy mieć… skąd wziąć ten wapń? Szanowni państwo, źródło takiego wapnia do gleby, to przede wszystkim będzie najtańsze, ale wymaga czasu, czyli musimy odpowiednio wcześnie zastosować. Albo jesienią po zbiorach, albo bardzo wczesną wiosną, czy nawet zimą, jeżeli nie ma tego śniegu, zastosować siarczan wapń. Jest to najtańsze źródło wapnia odżywczego, które podajemy do gleby, tylko potrzeba więcej czasu, żeby ten nawóz się rozpuścił i uwolnił ten wapń, 30% wapnia do gleby.

Drugim takim sposobem dostarczania wapnia do gleby to jest oczywiście ten tiosiarczan wapnia, o którym państwu już wcześniej wspominałam. Znane państwu saletry wapniowe, Tropicote, Nitrabor czy gama nawozów Lovofert, ale szanowni państwo, pamiętajcie, że saletry wapniowe zawierają również azot. Można je stosować w fazach do kwitnienia. Ponieważ w późniejszych fazach, w małej dawce, jak będzie taka konieczność, jako drugą dawkę azotu, też można zastosować. Ale pamiętajcie państwo, że znowu w pierwszej kolejności pójdzie azot z tego nawozu, zostanie pobrany przez roślinę, a wapń jest leniwy, pamiętajcie, na samym końcu. Roślina jak już pobierze z tą energią azot, to pierwszy pójdzie do rośliny, odżywi tę roślinę i znowu może wystąpić nadwyżka azotu, co spowoduje zablokowanie wapnia. Tak że we wczesnych fazach tak, w późniejszych fazach już może być za późno.

Oczywiście saletry potasowo-wapniowe, też państwu znane. Tutaj mamy tą przewagę, że od razu podajemy odpowiednią proporcję potasu i wapnia. Czyli jeżeli chcecie państwo budować słodkość owocu i jego wielkość, to potas jest niezmiernie ważny, ale często właśnie pamiętacie o potasie, a zapominacie o wapniu. A tutaj w tych saletrach potasowo-wapniowych już macie to zbilansowane, żeby nie zapomnieć o tym wapniu, który jeżeli będzie jego niedobór, to ściany komórkowe będą nieszczelne. Masa spowodowana przez potas, przez cukry, to ściany komórkowe nie będą pękać, czyli będą mogły równomiernie przyrastać i nie będą podatne na choroby. No i ten plon przede wszystkim będzie miał się gdzie gromadzić. Natomiast jeżeli będzie niesprzyjający sezon, będzie zbyt sucho i nawozy mineralne do gleby niekoniecznie będą spełniały swoją rolę, polecam państwu wtedy aplikację nawozów dolistnie. I tutaj jako moją rekomendację przyjmijcie państwo nawóz Metalosate Calcium. Można stosować również Rosatop Calcium, Viflo Cal S czy ASX Chelat wapnia IDHA. Jest to również bardzo dobre rozwiązanie na plantacjach winorośli. Ja państwu zarekomenduję szczególnie Metalosate Calcium, ponieważ jest to znowu, tak jak mówiłam, szybkość i bezpieczeństwo. Wapń jest skompleksowany aminokwasami roślinnymi. I tutaj znowu w ciągu 3-4 godzin maksymalnie po zastosowaniu w 100% ten wapń jest przez roślinę pobrany. I to jest ważne. Można wykonywać łączne zabiegi również z fungicydami, które w tym okresie będziecie państwo wykonywać, czyli nie wymaga stosowania solo. Nie zawiera azotu, to też jest ważne, czyli podajemy tylko wapń, szybki transport, bezpieczny. Bezpieczny również jako jedyny do stosowania w okresie kwitnienia. To jest ważne, bezpieczny dla kwiatów i to jest właśnie ten optymalny moment, kiedy powinniśmy podać tę pierwszą dawkę tego nawozu. Od 1 litra do 2 litrów na hektar. I jeżeli wiecie państwo, że tego wapnia wam brakuje albo macie plantację nastawioną na wysokie planowanie, jest to plantacja wysoko owocująca, wtedy stosujcie państwo tę wyższą dawkę, 2 litry. Natomiast nie zapominajmy o młodych roślinach, które również tego wapnia potrzebują. Wtedy również stosujcie te dawki, chociażby ten 1 litr na hektar, ale nie zapominajcie, że ten wapń jest potrzebny całej roślinie do budowania całej struktury, całej swojej masy.

Innym rozwiązaniem, wapniem dolistym, jest również Viflo Cal S. Jest to produkt, który poza wapniem zawiera dodatkowo srebro, a tutaj to srebro będzie wykazywało również takie działanie odkażające. Viflo Cal S stosujemy w dawce 3 litry na hektar, tylko z tym produktem wchodzimy już po okresie kwitnienia i wtedy mamy wapń, plus odkażanie, ewentualnie poprawia zdrowotność samych roślin. Viflo Cal S również doskonale sprawdza się, gdyby pojawiły się grady, gdyby pojawiły się problemy z uszkodzeniem roślin, silne wiatry. To tutaj też Viflo Cal S można stosować do tego zagajania, lepszego gojenia ran po takich zjawiskach nadprzyrodzonych.

Ponieważ czas mnie goni, przepraszam, że tak pędzę. Czas mnie goni, a chciałabym państwu tyle rzeczy powiedzieć. Biostymulacja, szanowni państwo, to też jest bardzo ważne na plantacjach towarowych, na plantacjach, gdzie zależy nam na wydobywaniu tego potencjału, szczególnie tam, gdzie może się zdarzyć, że popełnicie jakieś błędy na samym początku, to właśnie tutaj potrzebne są biostymulatory, bo nigdy nie jest powiedziane, że nie można tego potencjału wydobyć i że jak się popełniły już jakieś błędy.

Szanowni państwo, najważniejsze zadanie biostymulatorów to jest przede wszystkim ochrona przed różnego rodzaju stresami. Mamy stresy biotyczne, czyli te, które państwo znacie, patogeny, szkodniki, chwasty i abiotyczne, to są temperatury niezbyt niskie, zbyt wysokie, przed przymrozkami, po przymrozkach, susza, zasolenie, niedobory albo nadwyżki składników pokarmowych, to co mówiłam, bardzo intensywne promieniowanie słoneczne, poparzenia herbicydami również, no wtedy stosujemy bioregulatory, biostymulatory po to, żeby powodować szybsze procesy regeneracyjne i wydobywać ten potencjał plonotwórczy z państwa roślin.

Szanowni państwo, przed wiosennymi przymrozkami polecam państwu stosowanie preparatu ASX Krzem. Jest to biostymulator, który w swoim składzie, jak sama nazwa wskazuje, zawiera krzem, krzem w postaci kwasu ortokrzemowego. Tutaj dawka tego produktu to jest pół litra na hektar i w połączeniu z ASX Tytan zdecydowanie wpływa korzystnie do zabezpieczania roślin przed spodziewanymi wiosennymi przymrozkami. Tytanu dajemy 0,2 litra, czyli pół litra krzemu, 0,2 litra tytanu i tutaj mamy zabieg, trzeba wykonać przynajmniej kilkanaście godzin przed spodziewanym przymrozkiem, tak żeby te rośliny zabezpieczyć przed jego skutkami.

Oczywiście, gdyby się zdarzyło, że ten przymrozek już wyskoczył, to wtedy również Maral plus tytan i krzem wchodzą jako takie zabiegi regeneracyjne na rośliny.

Jeśli chodzi o krzem, to też można go stosować łącznie z Metalosate Calcium, czyli ten pierwszy zabieg wapniem, o którym państwu mówiłam, Metalosate Calcium, w czasie kwitnienia wtedy również dodatek pół litra ASX Krzem w jednej mieszaninie będzie już wpływał bardzo pozytywnie na budowanie plonu o wysokiej jakości, bo tutaj wapń plus krzem równa się świetna jakość.

Co jeszcze wyróżnia biostymulatory? Na co zwrócić uwagę? Biostymulatory przede wszystkim mają pobudzać tą naturalną odporność roślin, tak zwany SAR. Pewnie też państwo już to pojęcie gdzieś słyszeli. Chciałabym zwrócić uwagę, że właśnie ta odporność naturalna roślin powinna być na tyle wysoka, aby rośliny były właśnie w sytuacjach stresowych same w stanie sobie radzić, czyli znosić te niedogodności losowe. W trakcie sezonu możecie państwo zaobserwować różnego rodzaju przyczyny zasychania liści. Chciałabym tutaj właśnie w tym momencie pokazać, co najczęściej jest taką przyczyną. Pierwsza rzecz, to co właśnie najczęściej diagnozujecie, to jest to silne nasłonecznienie. To silne nasłonecznienie, czyli wysokie temperatury, powodują nadmierną transpirację, czyli utratę wody. Stąd też tkanki roślin najczęściej bladną, żółkną. Oczywiście innym przypadkiem może być lokalne zalanie terenów, czyli nadmierna ilość wody w glebie najczęściej powoduje warunki beztlenowe, czyli zaduszanie korzeni, no i oczywiście mamy to zasychanie liści.

To, co mówiłam, zaburzenia w pobieraniu wapnia czy też niedobór wapnia, to również jest oznaka zasychania liści, ich bladnięcia. Oczywiście tutaj też żelazo, którego niedobór możecie państwo dostarczać na glebach o wysokim pH, wtedy trzeba właśnie pamiętać o dobrze dobranym zabiegu żelazem, zakwaszona gleba. No i czasami, jak stosujecie państwo herbicydy doglebowe, nawet jeżeli one były stosowane bardzo wcześnie, a na przykład nie było odpowiednich warunków pogodowych, to może się zdarzyć, że ten herbicyd uaktywni się nieco później i też może powodować właśnie przebarwienia liści.

Dlatego rekomenduję państwu stosowanie właśnie biostymulatorów, szczególnie takich, w których jest dodatek phenylpropanoidów, które są prekursorami kwasu salicylowego. Ten kwas salicylowy właśnie w dużej mierze będzie odpowiadał za tą naturalną odporność. On wzmacnia rośliny. Wykonanie takiego właśnie zabiegu kwasem salicylowym czy też właśnie phenylpropanoidami, które właśnie są naturalnym prekursorem kwasu salicylowego, wzmacniają przede wszystkim odporność rośliny, powodują, że roślina sama produkuje zwiększone ilości kwasu salicylowego, co powoduje właśnie tę indukcję, czyli to zwiększenie nabytej odporności. Przez to rośliny są bardziej odporne na niekorzystne zjawiska atmosferyczne, mają większy wigor, jest lepsza transpiracja, są bardziej odporne nie tylko na atak patogenów chorobotwórczych, ale również na wysokie temperatury. I tutaj co ważne, właśnie kwas salicylowy, czyli phenylpropanoidy dodane do produktu, tutaj konkretnie mam na myśli Maral, odpowiadają za jego działanie systemiczne. Czyli niezależnie, czy podacie państwo Maral dolistnie, czy do gleby, czy do fertygacji, będzie ten produkt wykazywał działanie systemiczne w roślinie i będzie powodował właśnie bardzo dobre efekty.

Maral, tak jak wspomniałam, to jest bardzo bogaty skład, jest to najsilniejszy biostymulator w tym momencie na polskim rynku. Zawiera ekstrakt z trzech rodzajów alg morskich, kto go wyróżnia, bo większość preparatów opiera się głównie na jednym ekstrakcie. Tutaj mamy połączenie aż trzech, co powoduje, że ten skład jest bardzo, bardzo bogaty. Aminokwasy, witaminy, kwas alginowy, tutaj te phenylpropanoidy, które są prekursorem tego kwasu salicylowego, jest go bardzo dużo. Dodatkowo jod, który nie tylko wabi owady zapylające, ale również wpływa na zwiększenie odporności samej rośliny, również na choroby. Tak że polecam państwu Maral, jeżeli mamy też przekroczenia azotanów, czyli roślina pobrała za dużo azotu, również polecam zastosowanie maralu w celu zmniejszenia tej zawartości azotanów w roślinie. Tak jak wspomniałam, Maral stosujemy w dawkach od 0,75 litra do 1,5 litra. Oczywiście te 1,5 litra na hektar w dawce dolistnej jest to ta dawka górna w przypadku, kiedy już mówimy o tak zwanym leczeniu regeneracji roślin po stresach, po przymrozkach, po zastosowaniu herbicydów.

Natomiast warto jeszcze zwrócić uwagę na ten kwas alginowy i wolne aminokwasy, te, które są zawarte w preparacie. One powodują, że składniki pokarmowe, które są podane z nawozów mineralnych i związane w glebie, powoduje to tzw. kleszcze, chelaty. Można powiedzieć, że to są czynniki chelatujące, które powodują, że przy tym działaniu systemiczynym są pobierane przez roślinę i lokowane w poszczególnych częściach rośliny. Czyli tutaj również mamy wpływ na to lepsze odżywianie produktem.

Szanowni państwo, ostatnia rzecz, którą chciałabym poruszyć, to jest uszczelnianie zabiegów ochrony fungicydowej. Do tego celu mamy na rynku kilka produktów. Chciałabym państwu zwrócić uwagę na bioregulatory oparte o substancje pochodzenia roślinnego, czyli są to produkty bezpieczne. Nie są to typowe fungicydy, ale bardzo dobrze wpływają na usprawnianie, uszczelnianie właśnie tej ochrony typowej fungicydowej.

Pierwszy to jest Omex Zynergy, znaczy pół litra do litra na hektar. Bardzo dobry produkt w mieszaninach. Można go stosować do trzech razy w sezonie. Podobnie Viflo miedź-bor, również produkt oparty o kwas glukonowy. Przede wszystkim zapobiega na plantacjach, ogranicza rozwój chorób grzybowych, ale również chorób bakteryjnych. Tutaj rekomendowana dawka to jest półtora do trzech litra. Jeżeli macie państwo już problem z chorobami, a ta ochrona fungicydowa wydaje się być właśnie nie do końca trafiona, czyli mamy dużo tej masy liściowej i te choroby albo warunki pogodowe po prostu sprzyjają chorobom grzybowym, wtedy warto wprowadzić do programu Omex bądź Viflo CU-B. Nowością w ofercie naszej firmy są produkty, które nazywają się Silver Mix i Silver Phos. Powiem tylko króciutko, są to produkty, które zawierają dość duże zawartości srebra koloidalnego. Silver Mix to jest aż 3000 miligramów w litrze, natomiast Silver Phos zawiera 500 miligramów w litrze srebra, czyli są to bardzo wysokie zawartości tego srebra, które będzie pełniło właśnie te ważne funkcje wspomagające ochronę waszych plantacji. Jeśli chodzi o stosowanie obu preparatów, to tutaj podajemy to stężeniowo. Rekomendowane dawki takie zapobiegawcze, powiedzmy, nie interwencyjne, a zapobiegawcze to są od 0,3% do 0,5% stężeniowo na hektar. Natomiast to jest w opryskach nalistnych, natomiast w opryskach doglebowych dajemy od litra do 1,5 litra na 1000 litrów pożywki.

Po co mówię państwu o takich preparatach? Po co stosować właśnie preparaty zawierające srebro? Przede wszystkim będą one sprzyjały państwu w zwalczaniu różnego rodzaju patogenów. Oczywiście srebro koloidalne posiada właśnie bardzo dużo właściwości antybakteryjnych i antywirusowych. Dlatego właśnie jest skuteczne właśnie w tych sytuacjach, kiedy mamy do czynienia z takimi patogenami. Stymuluje oczywiście wzrost roślin, działa jako stymulator, bo podnosi odporność samej rośliny, która nie jest poddawana wtedy działaniu patogenów, przez co ma więcej mocy wigoru, aby wydawać ten maksymalny plon. Czyli budujemy potencjał plonotwórczy.

Jeśli macie państwo problemy z chorobami odglebowymi, mamy problemy z korzeniami, wtedy również warto zastosować produkty zawierające srebro. Samo srebro koloidalne również będzie wpływało na poprawę jakości samej gleby, ponieważ w tej glebie poza tymi pożytecznymi mikroorganizmami znajdują się również patogeny chorobotwórcze. Wtedy będzie ten dodatek pełnił również takie działanie odkażające i zapobiegające rozwojowi tych patogenów glebowych. Służy także do leczenia ran roślin.

To, co mówiłam, w przypadku, tak jak Viflo Cal S, który zawiera również srebro koloidalne, oba te preparaty, zarówno Viflo, jak i Silver Mix, można zastosować do przyspieszenia leczenia ran takich pogradowych, uszkodzeń mechanicznych, tak aby zabezpieczyć te rośliny przed infekcjami, gdzie te rany są otwartymi wrotami do przenikania przez patogeny.

Jeśli chodzi o podsumowanie tych preparatów, to najważniejsze tak naprawdę jest to, że silnie wspomagają właśnie tę ochronę, tę prawidłową ochronę roślin przed chorobami grzybowymi, bakteryjnymi czy wirusowymi, tak aby ta ochrona była jak najbardziej skuteczna. Ostatni element, tak na dobrą sprawę mojej prezentacji, to jest to nawożenie dolistne. Szanowni państwo, w tym gąszczu produktów, które można stosować w aplikacjach nalistnych, jest masa. Bardzo duży wybór. Ja sama miałam kłopot, który państwu zarekomendować najbardziej, ale wybrałam dla państwa preparaty z gamy Rosaleaf. Są to również produkty, które są od 20 lat na polskim rynku. Niezmiennie cieszą się bardzo dużym zaufaniem naszych klientów. Są to preparaty, które stosowane w opryskach nalistnych, gdzie występują w czterech formulacjach, czyli dostosowanych do każdej fazy rozwojowej rośliny. Stosowane w niewielkich dawkach, bo te 2-4 kilogramy na hektar zapewniają właśnie to dokarmianie, podanie tych niezbędnych składników pokarmowych.

Co je wyróżnia? Przede wszystkim to, że zawierają specjalną formułę AAC. Co to jest? Jest to zwiększona zawartość witaminy C w tym produkcie, która podnosi nie tylko parametry fizyczne samego produktu, czyli on się bardzo dobrze rozpuszcza, jest bardzo dobrze mieszalny. Można go stosować właśnie z fungicydami, ale również podnosi odporność roślin na tak zwane stresy, głównie tu stresy abiotyczne, czyli temperatury, czy kiedy jest zbyt chłodno, nie wszystkie produkty działają tak samo. Tutaj właśnie Rosaleafy to jest właśnie to podwyższenie efektywności tych zabiegów nalistnych. Można mieszać, tak jak mówiłam, ze środkami ochrony roślin i tak jak powiedziałam, cztery zbilansowane składy, które zapewniają to dobre odżywienie właśnie w danej fazie rozwojowej rośliny.

Jako podsumowanie, szanowni państwo, tak jak powiedziałam, materiał jest bardzo obszerny, czas niestety bardzo krótki na prezentację i przedstawienie całego nawożenia plantacji jest niezmiernie trudny. Zachęcam państwa do wykonywania analiz gleby, bo to powinna być podstawa. Oczywiście są jakieś programy, które pokazują jakieś takie schematy, ramy, na co zwrócić uwagę, ale zachęcam do indywidualnego podejścia do własnej plantacji, do danego stanowiska. Czyli mówię, analiza gleby, precyzyjnie ustalajcie państwo te dawki nawozów. Jeżeli sami nie jesteście gotowi, nie czujecie się pewni, zapraszam do kontaktu z naszą firmą, z naszymi przedstawicielami handlowymi. Oni też poprowadzą do mnie, jeżeli będzie taka konieczność. I oczywiście pomogę ułożyć program nawożenia tak, aby przede wszystkim wyeliminować antagonizmy, bo to jest najgorsze i szkoda kasy. Zwracajcie państwo uwagę na to pH. W pierwszej kolejności pH i próchnica, bo to tak naprawdę ma bardzo duże znaczenie, szczególnie w winorośli. Jeżeli ona będzie miała wysokie pH, to naprawdę już jej produkcja w takiej winnicy na wysoki plon będzie niezmiernie łatwiejsza. Wprowadzajcie państwo do swoich programów nawożenia specjalistyczne nawozy. Polecam Rosahumus, polecam Algasoil, mikroorganizmy Delsol, Messor, czy też Rhizosum, który ułatwi państwu gospodarowanie azotem, bo to wcale nie jest takie proste. Oczywiście, kiedy nie można zastosować nawozów posypowych, mineralnych, albo państwo nie policzyliście tych dawek, albo jest za sucho, niesprzyjające warunki, spróbujcie państwo zastosować płynne nawozy, takie jak tiosiarczan wapnia, tiosiarczan potasu czy polifosforan amonu, tak zwany APP i biostymulujcie. Biostymulujcie państwo swoje rośliny, wydobywajcie z nich ten maksymalny potencjał. Zachęcam do stosowania Maralu czy Protaminalu, który jest oparty o czyste aminokwasy roślinne. Na pewno to będzie przynosiło tylko i wyłącznie pozytywne efekty na państwa plantacjach.

Z mojej prezentacji to tyle. Widzę, że pojawiły się również pytania na czacie. Pozwolicie państwo, że tutaj mi koleżanka wyświetliła dwa.

Ile razy trzeba opryskać Metalosate? Tak, może tego nie powiedziałam. Szanowni państwo, Metalosate to jest Metalosate Calcium. Tak jak wspomniałam, pierwszy zabieg wykonujemy w okresie kwitnienia. W tej dawce 1,5-2 litry na hektar. To jest pierwszy zabieg, czyli w okresie kwitnienia. Do trzech zabiegów, trzech, maksymalnie czterech, jeżeli są duże niedobory tego wapnia albo rzeczywiście plantacja… idziecie w bardzo wysoki plon i potrzeba wam tej jakości, to nawet do czterech zabiegów, ale trzy to zupełnie wystarczą, co 7-10 dni. 1,5 litra na hektar. Polecam do Metalosate Calcium dodatek ASX Krzem, pół litra na hektar. Na pewno jest to takie uszczelnianie zabiegu i budowanie tej jakości.

Drugie pytanie. Kiedy najlepiej zastosować Rhizosum? Też być może nie powiedziałam państwu. Rhizosum, tak jak wspomniałam, jest to szczepionka, jest to preparat, który zawiera bakterie azotowe i można go stosować we wczesnych fazach rozwojowych rośliny. Tak jak mówiłam, można go stosować zarówno do gleby, jak i w aplikacji nalistnej. Przyznam szczerze, że to co obserwowałam na plantacjach winorośli, z mojej obserwacji wynika, że chyba bardziej efektywny jest ten efekt zabiegu nalistnego. Czyli we wczesnych fazach rozwojowych, właściwie teraz już, kiedy liście już się pojawiły, kiedy mamy tę masę zieloną, wykonujemy oprysk 25 gram na hektar, oprysk całej rośliny. Oczywiście ten zabieg do gleby nie wszystko spadnie na liść, bo tu jeszcze nie mamy aż tak dużo tego liścia. Wtedy część tego preparatu spadnie na glebę, ale to nic się nie stanie. Tam w tej glebie, oczywiście w ryzosferze te bakterie będą się również namnażały i będą wiązały ten azot, i będą go dostarczały systematycznie państwa uprawom.

Dziękuję w takim razie, zachęcam do kontaktu z naszą firmą i powodzenia w konkursie, który będzie na koniec webinaru.