DoradztwoSadownicze.pl

13 czerwca, 2017

Odżelazianie wody w nawodnieniach

Pochodzenie i jakość wody to podstawowy czynnik decydujący o wyborze rodzaju systemu nawodnieniowego w gospodarstwach sadowniczych.

W rezerwuarze podskórnym naszej planety magazynowanych jest 30% wód słodkich. Każdego roku ilość ta jednak drastycznie maleje. Szacuje się, że w połowie obecnego stulecia zużycie wody pitnej wzrośnie o 50%. O ile wywiercenie studni lub zaadaptowanie zbiorników kręgowych na potrzeby nawadniania nie stanowi problemu, to jakość pozyskiwanej wody często przez swój skład chemiczny klasyfikuje ją jako niezdatną do nawadniania.

Konieczna analiza

Najpopularniejszą metodą rozprowadzenia wody bezpośrednio pod roślinę w uprawach sadowniczych jest linia kroplująca, która ze względu na swoją konstrukcję wymaga dokładnej filtracji. Zanieczyszczenia stałe takie jak piasek, glony czy elementy pochodzenia roślinnego nie stanowią zagrożenia dla kroplownika linii kroplującej przy użyciu skutecznych filtrów. Problem pojawia się wtedy, gdy woda ma wysoką zawartości żelaza oraz manganu. Dlatego tak ważną kwestią przed wyborem sposobu nawadniania jest zrobienie analizy wody.

Napowietrzanie wody

Jeżeli nie mamy możliwości kierowania wody bezpośrednio ze studni do zbiornika otwartego w celu napowietrzenia lub wydatek studni nie pozwala na wykonanie instalacji inną metodą rozbioru wody, np. podkoronową, pozostaje nam uzbrojenie naszej instalacji w zestaw filtrów żwirowych ze zbiornikiem mieszającym. Tego typu rozwiązanie jest dość powszechne i w większości przypadków bardzo skuteczne. W praktyce wygląda to tak, że woda bezpośrednio ze studni trafia do dużego zbiornika (zazwyczaj metalowego, pełni on rolę komory kontaktowej), w którym za pomocą najczęściej sprężarki lub zestawu inżektorów zamocowanych na pompie wspomagającej dostarczane jest powietrze w celu uzdatnienia wody. Częste mieszanie wody z powietrzem wspomagane jest tzw. pierścieniami Białeckiego.

Te małe elementy z tworzywa sztucznego umieszczone w zbiorniku pomagają dodatkowo swoim ruchem w mieszaniu. Napowietrzona woda trafia następnie do zbiornika z wkładem żwirowym. To w tym miejscu powinno nastąpić wytrącenie żelaza w takim stopniu, żeby jego stałe fragmenty zostały wychwycone przez złoże filtracyjne. Cały układ powinien być zakończony filtrem dyskowym lub siatkowym umożliwiającym wyłapanie resztek zanieczyszczeń. Oczyszczenie złoża filtrów – czy to automatyczne, czy manualne – następuje poprzez nadanie za pomocą zaworów wstecznego obiegu wody. W rezultacie wkład zostaje poderwany i wymyty. Trzeba tu nadmienić, że stan wkładu żwirowego powinien być kontrolowany przynajmniej raz na sezon.

Efekt wytrącenia żelaza w próbce wody

 

 

 

Kontrola stopnia zużycia jest bardzo często pomijana, co prowadzi do podniesienia kosztów eksploatacyjnych. Stan złoża to jedno, równie ważne są oględziny grzybków filtracyjnych – ich zły stan skutkuje wyrzucaniem piasku do rurociągów. Zdarza się, że przy bardzo zanieczyszczonym wkładzie w okresie braku eksploatacji struktura piasku ulega zbryleniu. Woda tworzy wówczas własne kanały, a użytkownik, widząc normalny wypływ wody, zakłada, że woda jest filtrowana.

Szkodliwe żelazo

Zatykanie kroplowników to nie jedyny negatywny wpływ żelaza na naszą instalację. Wspomnieć tu należy także o rozwoju bakterii w warstwie żelaza. Obecność osadów w rurociągu zwiększa opory, tym samym zwiększając zużycie energii. Myśląc o obsłudze mechanicznej, już w trakcie projektowania trzeba zadać sobie pytanie, czy stać nas na znaczne poniesienie kosztów. Rezultatem dodatnim inwestycji w pełną automatykę jest oszczędność czasu, wody oraz energii elektrycznej. Spełnienie warunku koniecznego, czyli doprowadzenie wody wysoko zanieczyszczonej do zdatnej do podlewania, gwarantuje nam utrzymanie całej instalacji nawodnieniowej w dobrym stanie przez lata.

Grzegorz Głuszcz- Doradca Nawodnieniowy Agrosimex

Komentarze do artykułu:

Brak komentarzy

Comments are closed.

Strona należy do Agrosimex Sp. z o. o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Strony internetowe - Larso.pl